O klubie

Rocker Club to jeden z najbardziej rozpoznawalnych i najczęściej odwiedzanych klubów szczeciÅ„skich. Od 1996 roku niepowtarzalna atmosfera i muzyka na żywo gwarantujÄ… najlepsze imprezy w mieÅ›cie. Rocker Club zyskaÅ‚ ogromnÄ… liczbÄ™ zwolenników od samego poczÄ…tku swojego istnienia i do dnia dzisiejszego cieszy siÄ™ wyjÄ…tkowÄ… frekwencjÄ….

Na sukces Rocker Clubu wpÅ‚ynęła przede wszystkim jego niepowtarzalność oraz pasja wÅ‚aÅ›cicieli skierowana na stworzenie i utrzymanie lokalu na Å›wiatowym poziomie. Rocker jest wyjÄ…tkowym miejscem w Szczecinie, gdzie w wyjÄ…tkowej atmosferze oraz muzyce na żywo można bawić siÄ™ przez caÅ‚y tydzieÅ„. Koncerty w wykonaniu najlepszych polskich muzyków oraz formacji lokalnych tworzÄ… unikalny charakter rockowego klubu muzycznego z prawdziwego zdarzenia.

Rocker Club znajduje siÄ™ w podziemnych wnÄ™trzach zabytkowej kamienicy w centrum Szczecina przy ul. Partyzantów 2. WyjÄ…tkowy wystrój, nawiÄ…zujÄ…cy do tradycji nowojorskich klubów muzycznych, z instrumentami, winylami oraz zdjÄ™ciami ikon muzyki na Å›cianach, w poÅ‚Ä…czeniu z ceglanym sklepieniem, nadaje miejscu niepowtarzalny klimat. Charakterystyczna dla klubu jest również galeria zdjęć z imprez na których, obok gwiazd polskiej i Å›wiatowej sceny muzycznej, uwiecznieni sÄ… również stali bywalcy Rockera. Oprócz imprez muzycznych i kulturalnych klub serwuje swoim klientom wyÅ›mienitÄ… kuchniÄ™ europejskÄ…. 

 

Skiba o Rockerze - ROCKER CZYLI IMPREZUJ ALBO GIŃ 

 Klub Rocker to dla mnie legenda Szczecina. WystÄ™powaÅ‚em tu tak czÄ™sto, że wielu bywalców uznaÅ‚o mnie za fragmenty staÅ‚ego wyposażenia klubu takiego jak parkiet, barek czy scena. W Rockerze przeżyÅ‚em wiele radosnych chwil zwykle zakoÅ„czonych utratÄ… przytomnoÅ›ci. W klubie panuje wspaniaÅ‚a, niczym nieskrÄ™powana atmosfera, która swym klimatem przypomina skrzyżowanie przyjacielskiej balangi z najazdem kosmitów z Marsa.

Kobiety sÄ… tu piÄ™kne, barmani nie rozwadniajÄ… drinków, a dj zagra ci wszystko od starego rocka, modny hip hop po ViolettÄ™ Villas. Klub sÅ‚ynie z niekonwencjonalnych akcji i happeningów (...)

Tu również wielu artystów odniosÅ‚o wspaniaÅ‚e sukcesy nie tylko przy barku. To tutaj Renata Beger przygotowywaÅ‚a siÄ™ do matury, a Janek Borysewicz pomyliÅ‚ toaletÄ™ ze scenÄ…. To tutaj Kuba Wojewódzki ujawniÅ‚ swój romans z suszarkÄ… do wÅ‚osów, a Hirek Wrona przyznaÅ‚ publicznie, że ma dochody w wysokoÅ›ci trzeciego piÄ™tra. To wreszcie tutaj od wielu lat odbywajÄ…  siÄ™ najlepsze Å›rodowe imprezy w mieÅ›cie na których każdy może sobie zaÅ›piewać nawet piÅ‚karze Pogoni i urzÄ™dnicy magistratu.  

Uważam, że klub Rocker jest gastronomiczno-imprezowÄ… chlubÄ… miasta i jako taki powinien być uznany za wspaniaÅ‚y pomnik przyrody. Gdy przekroczysz próg klubu zrozumiesz sens hasÅ‚a "MiÅ‚ość ci wszystko wybaczy zwÅ‚aszcza w skupie pogrzebaczy".

Krzysztof Skiba

GITARA TO MOJA PASJA – wywiad z Wojtkiem Wójcickim

Wojtek Wójcicki to muzyk – gitarzysta , zwiÄ…zany z Klubem Rocker od samego poczÄ…tku jego istnienia. Podczas swojej muzycznej przygody miaÅ‚ okazjÄ™ wspóÅ‚pracować z KasiÄ… KowalskÄ…, MarylÄ… Rodowicz czy EwelinÄ… FlintÄ…. W Rockerze z kolei, od 16 lat, regularnie, 3 razy w miesiÄ…cu, gra z zespoÅ‚em Waterstone.

O muzyce, grze na gitarze i minionych 16 rockerowych latach, opowiedziaÅ‚ nam podczas krótkiej rozmowy.

Michalina Wasilewska: Kolaboranci to zespóÅ‚ w którym graÅ‚ Pan na samym poczÄ…tku swojej kariery muzycznej. Jak wspomina Pan tamte czasy?

Wojciech Wójcicki: To byÅ‚o strasznie dawno temu i wydaje mi siÄ™, że nikt już nie pamiÄ™ta mnie z tamtych czasów. Wstyd siÄ™ przyznać, ale od tamtej pory minęło już ponad 20 lat. GraliÅ›my razem krótko, bo zaledwie 3 lata. NagraÅ‚em z Kolaborantami pÅ‚ytÄ™ „CiaÅ‚o i Drewno”, ale byÅ‚o to tak dawno temu, że naprawdÄ™ nie wiele pamiÄ™tam.

Podobno koledzy z Kolaborantów obawiali siÄ™ Pana bluesowych upodobaÅ„. To gatunek w którym czuje siÄ™ Pan najlepiej?

-To nie do końca prawda. Przez pewien czas byłem pod ogromnym wpływem bluesa - pewnie dlatego, że z niego właśnie wyrosłem.

Jak wyglądała Pana kariera muzyczna?

-Nie lubiÄ™ sÅ‚owa kariera, ja po prostu zajmujÄ™ siÄ™ muzykÄ…, która od zawsze byÅ‚a mojÄ… pasjÄ…. Na grÄ™ na gitarze zachorowaÅ‚em już w liceum. Na studiach staÅ‚o siÄ™ to moim drugim zajÄ™ciem. PoczÄ…tkowo byÅ‚o to hobby, z czasem, chyba w momencie w którym zaczÄ…Å‚em grać w Kolaborantach, staÅ‚o siÄ™ też formÄ… zawodowÄ… – zaczÄ…Å‚em zarabiać na tym pierwsze pieniÄ…dze. Aktualnie, czasem z mniejszym czasem z wiÄ™kszym powodzeniem, trzymam siÄ™ gitary, pasja ta wciąż we mnie drzemie.

W jakich zespoÅ‚ach Pan graÅ‚, z jakimi muzykami wspóÅ‚pracowaÅ‚? Kogo wspomina Pan najmilej?

-W 1994 roku rozpoczÄ…Å‚em wspóÅ‚pracÄ™ z KasiÄ… KowalskÄ…. To byÅ‚y czasy wielkiego boom - jej utwory  (z pÅ‚yty „Gemini”) staÅ‚y siÄ™ wtedy bardzo popularne w radiu („ Rzecz” czy „Oto ja”). TworzyliÅ›my bardzo fajnÄ… ekipÄ™, nie tylko zespoÅ‚owÄ… ale i towarzyskÄ…. Bardzo fajnie bawiliÅ›my siÄ™ jeżdżąc po Polsce i wspólnie grajÄ…c. Po 3 latach nasza wspóÅ‚praca siÄ™ zakoÅ„czyÅ‚a a ja dość pÅ‚ynnie przeszedÅ‚em do zespoÅ‚u Maryli Rodowicz. GraÅ‚em z niÄ… póÅ‚ roku w trakcie którego miaÅ‚em okazjÄ™ wyruszyć do Australii, w ramach trzytygodniowego turne, co byÅ‚o dla mnie naprawdÄ™ Å›wietnÄ… przygodÄ…. Potem spÄ™dziÅ‚em trochÄ™ czasu w Szczecinie , starajÄ…c siÄ™ realizować swoje projekty muzyczne. W 2004 roku rozpoczÄ…Å‚em wspóÅ‚pracÄ™ z EwelinÄ… FlintÄ…. NagraliÅ›my jej druga pÅ‚ytÄ™. WspóÅ‚pracÄ™ z EwelinÄ… wspominam bardzo miÅ‚o, zwÅ‚aszcza dlatego, że w skÅ‚adzie w którym przyszÅ‚o mi wtedy grać, wiÄ™kszość osób byÅ‚a mi znana z czasów wspóÅ‚pracy z KasiÄ… KowalskÄ…. Od roku 1993, bez przerwy gram też z Maćkiem Silskim. W miÄ™dzyczasie miaÅ‚em też swego rodzaju epizod z zespoÅ‚em Bracia, z którym zagraÅ‚em na kilku festiwalach, m.in. w Opolu i Sopocie. Jako, że w Sopocie Bracia otrzymali wszystkie możliwe nagrody, a koncert odbyÅ‚ siÄ™ z moim goÅ›cinnym udziaÅ‚em, żartowaliÅ›my, że pomogÅ‚em ile mogÅ‚em a teraz muszÄ… już sobie radzić sami.

Jak natomiast wszystko to ma siÄ™ do Pana osobistych gustów muzycznych?

-Repertuar Maryli Rodowicz nie wpisywaÅ‚ siÄ™ do koÅ„ca w moje muzyczne upodobania. Na 60 utworów, które miaÅ‚em obowiÄ…zek znać, z przyjemnoÅ›ciÄ… graÅ‚em okoÅ‚o trzech. Nie byÅ‚ to najlepszy wynik. Z EwelinÄ… czy KaÅ›kÄ… graÅ‚o siÄ™ naprawdÄ™ fajnie. Z Maćkiem natomiast, z racji tego, że gramy trochÄ™ mocniej, a ja jestem zwolennikiem mocniejszego rocka, gram z nieukrywanÄ… przyjemnoÅ›ciÄ….

Przez wiele osób jest Pan uważany za mistrza  gitary. DÅ‚ugo dochodziÅ‚ Pan do takiej wprawy?

-Nie uważam siÄ™ za mistrza. Nigdy też nie byÅ‚em tytanem pracy jeÅ›li chodzi o podejÅ›cie do instrumentu. ZdarzaÅ‚y mi siÄ™ niekiedy nawet czterotygodniowe przerwy w graniu, ale i dni w których potrafiÅ‚em grać przez dwanaÅ›cie godzin bez przerwy. Ze mnÄ… jest tak, że jeÅ›li coÅ› mnie zainspiruje – usÅ‚yszÄ™ muzykÄ™, nuty, to chwytam instrument i gram. Nie jestem jednak typem pracoholika gitarowego. SÄ… gitarzyÅ›ci, którzy postawili sobie za punkt honoru osiÄ…gniÄ™cie sukcesu, bycie dobrymi muzykami, i poprzez wielogodzinnÄ…, codziennÄ…, niekiedy mozolna pracÄ™ próbujÄ… tego dokonać, jednak efekty nie zawsze sÄ… takie jakich siÄ™ spodziewali.

Jak ocenia Pan szczeciÅ„skich muzyków, zespoÅ‚y? Jest ktoÅ› kto szczególnie zwróciÅ‚ na siebie Pana uwagÄ™?

-W Szczecinie jest wielu wspaniaÅ‚ych muzyków. WiÄ™kszość z nich to moi koledzy. Bardzo podoba mi siÄ™ zespóÅ‚ Chorzy na OdrÄ™ Olka Różanka, którego podejÅ›cie do muzyki bardzo sobie ceniÄ™ - zwÅ‚aszcza teksty które pisze. Jest artystÄ… niekonwencjonalnym i kibicujÄ™ mu. Mam nadziejÄ™, że osiÄ…gnie sukces taki na jaki zasÅ‚uguje. Dobrych szczeciÅ„skich zespoÅ‚ów jest naprawdÄ™ caÅ‚e mnóstwo i nie sposób wybrać jednego.

Jest Pan bardzo znanym i cenionym i doÅ›wiadczonym muzykiem. Co doradziÅ‚by Pan osobom, które sÄ… na poczÄ…tku swojej muzycznej drogi?

-Przede wszystkim trzeba wierzyć w to co siÄ™ robi i mieć peÅ‚ne przekonanie, że wÅ‚aÅ›nie to chce siÄ™ robić. Trzeba mieć też wiele samozaparcia i pamiÄ™tać, że bez wiary w to, że można coÅ› zrobić, nic siÄ™ nam nie uda. Na pewno potrzebny jest też tak zwany Å‚ut szczęścia – znalezienie siÄ™ w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie. Tak byÅ‚o w moim przypadku. MojÄ… wspóÅ‚pracÄ™ z KasiÄ… KowalskÄ… poprzedziÅ‚a caÅ‚a seria najdziwniejszych zbiegów okolicznoÅ›ci. Kiedy zakoÅ„czyÅ‚em wspóÅ‚pracÄ™ z KaÅ›kÄ…, Maryla natychmiast zaprosiÅ‚a mnie do wspóÅ‚pracy. StaÅ‚o siÄ™ tak dlatego, że gitarzysta Maryli zaczÄ…Å‚ grać u Kowalskiej – tak jakby zamieniliÅ›my siÄ™ wtedy miejscami. Pewne rzeczy po prostu musza zadziać siÄ™ w okreÅ›lonym momencie. Jedni maja szczęścia trochÄ™ wiÄ™cej, inni trochÄ™ mniej, ale takie przecież jest życie. Ja tego szczęścia trochÄ™ miaÅ‚em.

Regularnie grywa Pan w szczeciÅ„skim klubie Rocker. Co Pana zdaniem wyróżnia Rockera na tle innych klubów w naszym mieÅ›cie?

-Ten klub jest fenomenem. Przez tyle lat funkcjonuje na tym samym, wysokim poziomie, posiada wiernÄ… publiczność. Koncerty w Rockerze sÄ… zawsze energetyczne, z dobrym odbiorem publicznoÅ›ci. Gram tam od samego poczÄ…tku. WÅ‚aÅ›ciciele – Artur i RafaÅ‚, w którymÅ› momencie postanowili zrealizować pomysÅ‚ stworzenia klubu z muzykÄ… na żywo i chcieli nawiÄ…zać wspóÅ‚pracÄ™ ze szczeciÅ„skimi zespoÅ‚ami. W trzecim tygodniu dziaÅ‚alnoÅ›ci klubu padÅ‚o na nas, na zespóÅ‚ Waterstone, w którym graÅ‚ już wtedy Maciek Silski. Podczas naszego pierwszego koncertu, a byÅ‚ to dość gÅ‚oÅ›ny koncert, publiczność siÄ™ podzieliÅ‚a – jednym siÄ™ podobaÅ‚o, innym trochÄ™ mniej. Na szczęście tych pierwszych byÅ‚o wiÄ™cej i na kolejny nasz koncert przyprowadzili swoich znajomych. Na czwartym czy piÄ…tym koncercie okazaÅ‚o siÄ™, że tych ludzi jest już naprawdÄ™ sporo. Od tamtej pory, bez przerwy, dwa lub trzy razy miesiÄ…cu gram w Rockerze z Maćkiem, a niekiedy też z innymi zespoÅ‚ami. Nie pamiÄ™tam kiedy zleciaÅ‚o to 16 lat.

Który z koncertów w Rockerze najbardziej zapadÅ‚ Panu w pamięć?

-Tych koncertów byÅ‚o caÅ‚e mnóstwo. PamiÄ™tam doskonale Å›wietny coverowy koncert, zupeÅ‚nie przypadkowy, z EwelinÄ… FllintÄ…. PojawiÅ‚o siÄ™ na nim mnóstwo osób i wszyscy Å›wietnie siÄ™ bawili. PamiÄ™tam też koncerty, które zagraÅ‚em z KrzyÅ›kiem Zalewskim, przy okazji tworzenia naszego trochÄ™ mocniejszego muzycznego projektu. MyÅ›lÄ™, że koncerty improwizowane i na luzie sÄ… najlepsze.

Jest Pan zadowolony ze wspóÅ‚pracy z klubem?

-Bardzo dobrze czujÄ™ siÄ™ w Rockerze. RafaÅ‚ i Artur od poczÄ…tku stworzyli komfortowe warunki do grania wszystkim zespoÅ‚om. W tej chwili znajduje siÄ™ tam sprzÄ™t na najwyższym poziomie, dźwiÄ™k dobrej jakoÅ›ci. W klubie stworzono atmosferÄ™, dziÄ™ki której czujÄ™ siÄ™ tam dobrze, czuje siÄ™ potrzebny, lubiany.  MogÄ™ Å›miaÅ‚o powiedzieć, że czujÄ™ siÄ™ tam jak w domu.

  Przy okazji chciaÅ‚em podziÄ™kować publicznoÅ›ci Rockera, bo to ona daje nam możliwość grania regularnych koncertów. Jestem bardzo szczęśliwy, że od tylu lat mogÄ™ tam grać i mam dla kogo.